Wakacje z niemowlakiem w Czarnogórze

Wakacje z niemowlakiem w Czarnogórze

Jak przygotować się do wakacji z niemowlakiem w Czarnogórze? Czy taki wyjazd to na pewno dobry pomysł? Jakie produkty dla maluszków można kupić w lokalnych czarnogórskich sklepach, a które bezpieczniej wziąć z Polski? Między innymi na te pytania można znaleźć odpowiedzi w poniższym tekście!

Misja przewijak

Tym artykułem inauguruję nową serię na blogu – Misja przewijak. Rozpoczynam od zagadnienia związanego z niemowlętami, jednak niebawem tematyka będzie się poszerzać! Znajdziecie tu odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące organizacji czarnogórskich wakacji w asyście swoich pociech. Przeprowadzka na stałe do Herceg Novi dopiero przede mną. Nie miałam jeszcze okazji korzystać w Czarnogórze z opieki pediatrycznej, nie mam doświadczenia w temacie żłobka, przedszkola, a tym bardziej szkoły. Za kilka miesięcy, kiedy moja córeczka będzie miała mniej-więcej roczek, planujemy wyprowadzkę na stałe do Czarnogóry. Wtedy, w związku z nowymi doświadczeniami, sekcja Misja przewijak, na pewno rozwinie się błyskawicznie. Jednak już dziś mam w temacie dziecięcym co nieco do powiedzenia! Jesień 2021, wraz z półroczną córeczką, spędziłam w Czarnogórze. Mogę więc z czystym sumieniem odpowiedzieć na wiele pytań, które nierzadko widziałam na różnych forach dotyczących Czarnogóry, takich jak: Czy w Czarnogórze są dostępne pieluchy jednorazowe marki Pampers? Jakie marki mleka modyfikowanego są dostępne w Czarnogórze? Czy są słoiczki Hipp i w jakiej cenie?

Wielu osobom zagadnienia tego typu wydają się nieważne. Nierzadko czytałam komentarze w stylu W Czarnogórze wszystko jest! Przecież tam też ludzie się rozmnażają! I przez pewien czas myślałam nawet, że to bardzo trafne podsumowanie tych wszystkich pytań. Dziś jednak, jako rodzic, wiem, że kwestia tego, czy marka mleka modyfikowanego, które pije dziecko, jest dostępna w kraju do którego się jedzie, może być naprawdę bardzo ważna. Rozwiązaniem dla wielu nie jest dowolne mleko modyfikowane, tylko pokarm konkretnej firmy! Wiem też, że niektóre kosmetyki lub pampersy, mogą uczulać dziecko i gdybym jechała gdzieś na tygodniowy urlop, i nie miała pewności, że w miejscu docelowym dostanę dokładnie to czego używam w Polsce, wolałabym zabrać zapas z domu.

Czarnogórskie wczasy z maluszkiem? Polecam!

Misja przewijak to sekcja tekstów, która pomoże przygotować się na czarnogórskie wakacje z maluchem, ale też przybliży kwestie związane z tutejszym wychowaniem dzieci, organizacją nauki, czy opieki medycznej. Będzie tu dużo ciekawostek! Jednak – zacznijmy od początku i odpowiedzmy na jedno z podstawowych pytań: Czy w Czarnogórze są dostępne pieluchy jednorazowe marki Pampers?

Kosmetyki dla niemowląt

Oczywiście! W tutejszych sklepach i drogeriach dostępne są popularne pampersy. I to… te wyprodukowane w Polsce! Można mieć więc stuprocentową pewność, że dziecko będzie tu korzystać z dokładnie tych samych produktów, co w Polsce. Jednak, pampersy nie cieszą się tu uznaniem i większość rodziców poleca produkty marki Violeta. Są tańsze, mniej perfumowane i sprzedawane są w komplecie z chusteczkami nawilżanymi. Jeśli więc nie jesteście rodzicami dziecka, które miało reakcję alergiczną po użyciu nowych kosmetyków, to polecam zaopatrzenie się tu w wyroby marki Violeta! Z innymi kosmetykami także nie powinno być problemu – zarówno w marketach Voli, Idea, drogeriach Cosmetics, jak i w większości aptek, dostępne są serie dziecięce kosmetyków Nivea i Mixa. Bardzo popularne są tu także kosmetyki firmy Chicco. Wszechobecny jest tu Sudocrem, a w aptekach można otrzymać Bepanthen Baby. Ten ostatni jest tu jednak bardzo drogi. Płaciłam ponad 5 euro za małe opakowanie – 30 ml produktu. Najpopularniejszym kosmetykiem dla dzieci jest w Czarnogórze Pavlovićeva Mast. Krem idealnie sprawdzający się pod pieluszkę, ale także na twarz – taki trochę tutejszy odpowiednik kremu Bambino. Wszyscy go kochają i niemal każdy był nim smarowany! Pavlovićeva Mast ma delikatny zapach olejku migdałowego, dobry skład, dostępna jest w każdym markecie i kosztuje około 3 euro za 100 ml produktu.

sekcja z kosmetykami niemowlęcymi w drogerii Cosmetics
dużo znanych marek – Nivea i Mixa są tu dość popularne
Chicco jest bardzo lubiane. I ma naprawdę świetne składy!
Duży wybór pieluch jednorazowych w drogerii Cosmetics. Są także te bambusowe marki Bambo.
Ceny pampersów w markecie Voli
Pampers made in Poland!
Słynna i polecana wśród rodziców Pavlovićeva mast

Podsumowując, jest tu niemal wszystko, oprócz kosmetyków naszych lokalnych polskich firm. Pampersy są tu Made in Poland, a chusteczki nawilżane marki Pampers to nawet oryginalne – Made in Germany. Idąc do apteki zobaczymy także półki uginające się pod ciężarem produktów polskiej firmy Canpol. Butelki, smoczki, przypinki do smoczków, gryzaki, grzechotki… Poza Canpolem dostępne są wyroby serbskich i włoskich marek, nie ma jednak żadnych akcesoriów polskiej firmy Lovi.

To cena za najmniejsze opakowaie kremu Bepanthen Baby – 30 ml. W aptece są też akcesoria od polskiego Canpola!

Karmienie, karmienie piersią i przewijanie

Mleko modyfikowane to drugie, obok pampersów, bardzo ważne zagadnienie dla rodziców niemowlaków. Moja córka dokarmiana była Nan Optipro i niestety fakt ten okazał się być dość dużym problemem. Pierwsze dwa opakowania mleka przywoziliśmy do Herceg Novi z Podgoricy! Później okazało się, że mleko to jest dostępne w większych marketach sieci Voli (ale tylko tych naprawdę dużych!). Dostępność mlek Nan Otipro jest tu dość problematyczna. Wyroby firmy Nestle nie są zbyt popularne wśród czarnogórskich rodziców i nie są tu też dostępne żadne kaszki, czy jogurty dla niemowląt tej marki.

Mniejszy problem jest z otrzymaniem produktów marki Hipp. Mleko modyfikowane oraz herbatki tej firmy dostępne są w wielu aptekach oraz w sklepach z akcesoriami dla dzieci Kidsland (w Herceg Novi Kidsland jest w centrum handlowym HDL w Sutorinie). Jeśli zaś chodzi o słoiczki i soczki Hipp – są niemal we wszystkich marketach. Z ich dostępnością nie powinno być żadnego problemu! Rodzice karmiący swoje dzieci mlekiem Humana, odnajdą je w większości marketów Idea. Jeśli zaś poszukujecie mleka Bebilon lub Bebiko, nie zniechęcajcie się! To zdecydowanie najpopularniejsze pokarmy dla niemowląt w Czarnogórze, tylko że… sprzedawane tu pod inną nazwą. Bebilon nazywa się tu Aptamil, a Bebiko to Bebelac. Te dwa mleka produkowane przez firmę Nutricia są niemal w każdym sklepie!

Jak wygląda to cenowo? Aptamil (czyli Bebilon) to koszt około 17 euro za 800 gramów produktu. Opakowanie mleka Bebelac, o pojemności 400 gramów, kosztuje 6 euro. Zakup pokarmu Hipp to wydatek około 8 euro za małe opakowanie – 300 gramów. Mniejszy słoiczek z owocową zawartością, marki Lino lub Frutek, to wydatek około 1 euro, a obiadek z Hippa kosztuje 2 euro. Problemem dla mnie była dostępność kaszek – jest ich tu naprawdę niewiele! Część z nich ma w składzie cukier, inne pokruszone ciasteczka (o ciasteczkach będzie jeszcze w ostatnim akapicie). Jeśli jesteście rodzicami miłośnika kleików i kaszek, uprzedzam, że tu będziecie mieć dość mały wybór.

Dział dziecięcy w małym markecie Voli znajdującym się w centrum miasta – całkiem niezły wybór.
Tak kształtują się tu ceny słoiczków.

Przy okazji może warto zaznaczyć, że cukier to po czarnogórsku šećer. Tego składnika wielu rodziców się wystrzega! Jeśli nie będzie w składzie „šećeru”, to możecie zaufać produktowi i go zakupić! Sól, to po prostu so.

A jeśli jesteście mamami karmiącymi piersią i nie interesuje Was temat mleka modyfikowanego, zastanawiacie się zaś jakie jest podejście do karmienia piersią w miejscach publicznych, to uprzejmie informuję, że w tej kwestii nie trzeba się stresować. Nie ma tu żadnych dram wokół tego tematu. Karmienie piersią uważane jest za naturalne i bez żadnych obaw można nakarmić maluszka w kawiarni, na plaży, czy na jakiejś ławeczce w parku. Po prostu tam, gdzie będzie taka potrzeba!

Większy problem jest jednak z przewijaniem. Co prawda przewijanie maluszka na plaży, w restauracji w wózku, lub na jakiejś kanapie, nikogo tu nie bulwersuje, jednak zmienianie pieluszki dziecka przy jedzących obcych osobach może wywoływać lekki dyskomfort. A z dostępnością przewijaków jest tu naprawdę słabo! Udało mi się znaleźć tylko jedną kawiarnię, która w swojej łazience dysponuje miejscem dla maluszka. To Bonaca zlokalizowana na Savinie, przy promenadzie. Poza tym – pozostaje nam przewijanie w wózku!

Być może ten przewijak nie wygląda imponująco, ale sam fakt, że znajduje się on w toalecie restauracji Bonaca, zasługuje na uznanie!

Plaże, schody i deptaki

Błotna plaża w Igalo. Idealna dla dzieci!

Kwestia plaż Zatoki Kotorskiej dla niektórych może być dość problematyczna. Powiedzmy sobie wprost – tutejsze plaże to głównie kamienie i żwir. Są też plaże betonowe, które według mnie od razu należy zdyskwalifikować! Szukając piasku najlepiej niestety wybrać się na południe Czarnogóry – do Ulcinja. Lepiej pod względem wybrzeża wypada też Budva. Tamtejsze plaże nadal są w większości żwirowe, jednak dużo szersze i dogodniejsze do zabaw. Jednak, dla chcącego nic trudnego! I  w Herceg Novi da się znaleźć nienajgorsze nadmorskie zakątki. Wiele osób dla rodziców z małymi dziećmi poleca plażę przy klubie Rafaello. Według mnie jedną z lepszych plaż jest ta przy apartamentach Savina. Z dziećmi na pewno warto także odwiedzić Igalo oraz plażę piaszczysto-błotną. To krótki fragment, gdzie wybrzeże jest piaszczyste, a woda płytka. Woda morska ma tam głębokość do połowy łydki i taki jej poziom utrzymuje się dalekimi metrami. Idealne miejsce do zabaw dla maluszków! Jeśli planujecie wycieczki, na pewno polecam by wybrać się statkiem na piękne plaże Półwyspu Luštica. Rejs do Rose czy Žanjic trwa około 20 minut. Nie powinien być uciążliwy dla najmłodszych, a tamtejsze plaże są naprawdę piękne, szerokie, i stanowi je delikatny sypki żwirek. Osoby zmotoryzowane mogą wybrać się także na plaże Kumboru, a może nawet do Tivatu na cudowną plażę Plavi Horizonti.

Herceg Novi i schody, schody, schody…

Herceg Novi zwane jest miastem tysiąca schodów. I tu pojawia się kolejny problem – czy to aby na pewno odpowiednie miejsce dla rodziców z niemowlętami? Na pewno schody będą znacznie utrudniać zwiedzanie starówki. Niemożliwe jest, by przespacerować się tam z wózkiem. Nosidło obowiązkowe! Musimy jednak zaznaczyć, że miasto to nie tylko starówka. Z wózkiem dziecięcym bez problemu można przemieszczać się np. po Igalo, czy po Meljne. No i promenada – Šetalište 5 Danica to deptak mający 6 kilometrów długości. Idealny na spacer z wózkiem!

Fragment promenady – tuż przy twierdzy Forte Mare.

Destynacja przyjazna dzieciom

Wśród destynacji najbardziej przyjaznych dzieciom wymienia się Barcelonę i Malagę (Hiszpania), grecką Kretę, Cascais (Portugalia), czy Niceę (Francja). Jednak, Herceg Novi także stara się rozwijać w tej kwestii! W latach 2014-2020 miasto brało udział w projekcie współfinansowanym ze środków Unii Europejskiej, który miał na celu poprawić atrakcyjność wybrzeży Mórz Adriatyckiego i Jońskiego wśród rodzin z dziećmi. Partnerami Turystycznej Organizacji Herceg Novi we wspomnianym projekcie były włoskie miasta Fano i Cervia, słoweńskie Velenje i Novo Mesto, Novigrad w Chorwacji, grecka Jednostka regionalna Achaja oraz Preveza i albańska organizacja zajmująca się prawami dzieci i młodzieży. Z końcem 2021 roku w Herceg Novi rozpoczęto drugą fazę projektu, o nazwie WONDER, który ma na celu stworzenie z miasta atrakcyjną destynację dla dzieci. Jakie dokładnie będą założenia projektu? Szczerze mówiąc nie dotarłam do takich informacji. Obecnie przede wszystkim podjęto działania angażujące dzieci mieszkające w Herceg Novi. Organizowane są regularnie rozmaite akcje, zabawy, warsztaty oraz animacje dla najmłodszych. Mam nadzieję, że podczas sezonu letniego będzie ich jeszcze więcej!

zdjęcia dzięki uprzejmości @katariny_savić

Ważnym faktem w przypadku organizacji wakacji z dziećmi jest także lokalizacja Herceg Novi – bliskość dwóch lotnisk. Do lotniska w Dubrovniku mamy około 30 kilometrów, a do Tivatu 25 kilometrów. Transfer z lotniska do obiektu hotelowego nie będzie więc zbyt długi, a tym samym nie będzie uciążliwy dla dziecka. Niestety odległość do portu lotniczego w Podgoricy wynosi ponad 100 kilometrów – z tego lotniska zdecydowanie bliżej jest chociażby do kurortów Riwiery Barskiej.

Podejście dą bąbelków

Bałkany to miejsce pełne paradoksów. Mimo, że stosunkowo krótko byłam z dzieckiem w Czarnogórze, doświadczyłam już kilku ciekawych sytuacji związanych z podejściem do dzieci. Przede wszystkim, pamiętajmy o tym, że Czarnogórcy nie zachowują takiego dystansu. Obcy ludzie będą chcieli zaglądać do wózka, łapać dziecko za policzek, rączkę, czy nóżkę. Ja tego doświadczyłam w czasie pandemii i z oburzeniem reagowałam na dotykanie mojej córki, a osoby które chciały ją tylko zobaczyć (obce osoby) z jeszcze większym oburzeniem i niezrozumieniem reagowały na moje pouczenia i prośby o zachowanie dystansu. Usłyszałam też kilka rad w temacie karmienia dziecka. Przede wszystkim rozszerzanie diety zaczyna się tu od… no jak myślicie, czego? Od Plazmy! Od ciasteczek, będących symbolem byłej Jugosławii, wszechobecnych, występujących tu w różnych formach i mających na drugim miejscu w składzie cukier (który według zaleceń pediatrów powinno się podawać dzieciom dopiero po ukończeniu pierwszego roku życia).

Według czarnogórskich mam mielona plazma to idealny dodatek do papek z owoców lub kaszy manny. Cukier nasyci na dłużej i dziecko nie będzie ciągle głodne. Poza tym Plazma jest dość twarda i w całej postaci idealnie nadaje się jako gryzak przy ząbkowaniu. Tak mówią moje znajome. Ja jednak nie wypróbowałam tego na Helence.

Nie tylko cukier nie stanowi tu żadnego problemu. Zaproponowano mi, żebym sześciomiesięcznemu dziecku, które dopiero zaczęło mieć rozszerzaną dietę, podała na obiad smażone na smalcu ziemniaki posypane Vegetą. Vegeta jest przecież smaczna! A tłuszcz nasyci dziecko! Moja odmowa w tym przypadku także spotkała się ze zdziwieniem. Co ciekawe jednak, zwrócono mi uwagę na fakt, że karmię Helenkę plastikową łyżeczką. To łyżeczka z apteki, z atestem, ale tak – plastikowa. Powiedziano mi, że mówiono w telewizji, że plastik uwalnia toksyny i nie powinno się dopuszczać do kontaktu dziecięcego jedzenia z plastikiem. Po tym jak to usłyszałam, dostałam od osób, które zwracały mi na to uwagę, prezent dla Helenki. Zestaw talerzyków, miseczki i kubka z chińskiego sklepu Wszystko za 2 euro. Naczynia pomalowane były różową farbą w piękne kwieciste wzory. Ciekawe, czy taka chińska farba jest aby dopuszczona do kontaktu z żywnością? Jak myślicie?

A to dopiero początek poznawania przeze mnie czarnogórskiego świata rodzicielstwa! Zapraszam na kolejne teksty z serii Misja przewijak!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powrót do góry