Plaża, słońce i czarnogórski chaos

Plaża, słońce i czarnogórski chaos

Słońce, plaże, pyszne jedzenie, kawa, relaks i mnóstwo chaosu! Oto prawdziwa Czarnogóra. Pozornie wydawałoby się, że życie nad Adriatykiem nie ma wad. Ale wiadomo – zawsze dobrze tam gdzie nas nie ma. I tak właśnie, będąc w Polsce, tęsknię za Czarnogórą, a w Herceg Novi doceniam to, czego w ojczyźnie niekoniecznie można doświadczyć. Poniżej więc subiektywnie o tym jakie są plusy i minusy życia w Czarnogórze.

MINUSY ŻYCIA W CZARNOGÓRZE

1. Brak Vinted i OLX

Wcześniej nie był to dla mnie duży problem, jednak od kiedy jestem mamą, kocham Vinted! Mała korzysta z jakiegoś ciuszka dosłownie miesiąc czy dwa, po czym mogę go sprzedać, kupić coś używanego i tak wszystko się kręci, bez wydawania majątku! W Czarnogórze nie ma tego typu stron internetowych, a wymiana odzieży funkcjonuje raczej na zasadzie poczty pantoflowej i więzów rodzinnych. Biorąc pod uwagę fakt, że nikt z moich czarnogórskich znajomych i rodziny nie ma w domu niemowlaka, raczej nie mam co liczyć na tani zakup odzieży dla dziecka. Do dyspozycji mam tylko standardowe sklepy oraz zakupy na zapas w Polsce!

W Czarogórze niepopularne są też second handy. W Herceg Novi działa jeden, nie ma tam regularnych dostaw, trudno odnaleźć w nim coś ciekawego. Oferta skierowana jest raczej do najuboższych mieszkańców miasta.

2. Brak sklepów internetowych

Sklepy internetowe i wszelkiego rodzaju portale wymian są tu niepopularne. Nie dotyczy to tylko Vinted, ale także sklepów standardowych. Zakupy tylko stacjonarnie! W związku z tym mój proces zakupowy w Polsce przebiega całkiem odmiennie od tego w Czarnogórze. Będąc w Łasinie, czytam mnóstwo opinii, wybieram produkt który chcę kupić i szukam sklepu internetowego, który go oferuje. Kiedy jestem w Herceg Novi, po prostu idę do sklepu i muszę wybrać coś spośród produktów, które widzę na półce.

3. Ogólna dezinformacja

Wydaje mi się, że powyższe dwa punkty wynikają z faktu, że nie do końca odkryto tu jeszcze potęgę internetu. Nie istnieje czarnogórski portal, na którym możemy znaleźć oferty pracy. Szukając informacji na temat polecanych lekarzy, nierzadko znajdziemy wskazówkę, że polecany jest np. doktor Zdravko, bez informacji w jakiej przychodni można skorzystać z jego usług. Nikt nie aktualizuje cenników na stronach internetowych, czy godzin otwarcia punktów usługowych, a nawet urzędów. Trudno dowiedzieć się czegokolwiek konkretnego bez znajomych w odpowiednim miejscu, bo internet nie jest dobrym źródłem informacji o lokalnych usługach. Nie istnieją także portale, na których możemy dopełnić formalności, odpowiedniki e-obywatela czy IKP. Wszystkich formalności dopełnia się tu stacjonarnie.

4. Brak rozkładów jazdy komunikacji miejskiej

Ciekawym przykładem dziedziny, w której trudno dowiedzieć się czegokolwiek konkretnego, jest rozkład jazdy komunikacji miejskiej. W Herceg Novi np. możemy sprawdzić tylko o której powinien się odbyć wyjazd busa z przystanku startowego, dalej już autobus pojawia się wtedy, kiedy przyjedzie. Zależne jest to od korków, pogody, liczby pasażerów. Czasami czeka się na przystanku 5 minut, czasami 30 minut. Trudno to przewidzieć! Komunikacja międzymiastowa teoretycznie ma rozkłady jazdy, jednak spóźnienia są tu naturalne… często bardzo konkretne spóźnienia.

5. Dokonywanie większości opłat na poczcie

Bankowość internetowa nie jest tu bardzo rozpowszechniona, raczej korzystają z niej tylko firmy. Nie ma mowy o tym, by zapłacić za coś przelewem internetowym. Większości opłat dokonuje się na poczcie, np. przy wyrabianiu dokumentów. Idziemy na pocztę, płacimy, z dowodem wpłaty załatwiamy dalsze formalności. Podobnie mandaty opłacić można tylko na poczcie. Przeważnie oczywiście tylko gotówką!

Szczęśliwie w wielu sklepach, niemal wszystkich większych marketach i w restauracjach w większych miejscowościach normą są już opłaty kartą płatniczą.

nierzadko tak właśnie wygląda czarnogórska księgowość

6. Dostępność niektórych usług medycznych

Dostępność usług medycznych to coś, na co wiele osób będących w Czarnogórze narzeka. Szczęśliwie, nie mam złych doświadczeń w temacie tutejszej opieki zdrowotnej. Co więcej, jeśli chodzi o słabą dostępność niektórych specjalistów, to nawet chciałabym stanąć w obronie Montenegro! Nie zapominajmy, że to kraj wielkości województwa lubuskiego. Czy u nas także nie zdarza się czasami, że jakiś specjalista jest jeden na województwo? Oj, ja niestety znam takie przypadki.

Mam jednak krótką poradę w temacie usług medycznych: osoby korzystające ze szkieł kontaktowych, radzę Wam, by jechać na czarnogórskie wakacje z zapasem soczewek! Otóż, zamówiłam tutaj okulary i na moje korekcyjne okulary przeciwsłoneczne czekałam 30 dni, ponieważ szkła do Herceg Novi sprowadzane były z Podgoricy, a do Podgoricy z Belgradu… Kiedy moja znajoma chciała zaś kupić soczewki kontaktowe toryczne (stosowane przy astygmatyzmie), wymagano od niej specjalnej recepty, i koniec końców łatwiej je było sprowadzić z Polski, niż załatwiać na miejscu.

7. Vege? Czyli kurczak?

Ta kwestia się już nieco poprawia! Widziałam nawet w niektórych marketach roślinne zamienniki pljeskavicy i ćevapów. Bałkany idą z duchem czasu. W sklepach dostępne są roślinne mleka, coraz częściej można zobaczyć produkty sojowe. W restauracjach nadal jeszcze jednak trudno o wegetariańskie, czy wegańskie menu. Dodatkowo, w temacie sklepowo-gastronomicznym, muszę dodać, że brakuje mi w Czarnogórze mączki ziemniaczanej! Dla mnie to produkt uniwersalny, który przydaje się i w kosmetyce, i w kuchni. W Czarnogórze bardzo słabo dostępny.

W Herceg Novi polecam tylko dwie restauracje, które warto odwiedzić poszukując dań wegetariańskich lub wegańskich. To Peter’s Pie and Coffee i Barbarella Cafe.

8. Brak kin i teatrów

Niestety w Herceg Novi trudno o taką rozrywkę poza sezonem, kiedy nie funkcjonuje letnie kino. Chcąc obejrzeć najnowszy film na dużym ekranie musimy wybrać się do Dubrovnika lub Budvy. Teatr w Czarnogórze to właściwie tylko Teatr Narodowy w Podgoricy.

9. Brak sieciówek

Dla wielu problem, dla mnie niekoniecznie. Nie ma tu Ikei, drogerii Rossmann ani DM, nie ma McDonald czy Starbucks, a H&M i Zara są tylko w Podgoricy. Mało sieciówek, można więc kupować lokalnie. Dla mnie to w sumie zaleta, choć nie ukrywam, że czasami tęsknię za odzieżowymi sklepami dysponującymi możliwością złożenia zamówienia przez internet oraz dostawą.

Tego w Czarnogórze nie posmakujemy!

10. Brak szacunku do środowiska

No cóż, to długi temat… śmieci, brak segregacji odpadów, brak świadomości ekologicznej i jednorazowe reklamówki, którymi wszyscy wszędzie są zasypywani. W tej kwestii jest tu jeszcze dużo do zrobienia!

PLUSY, czyli duży potencjał i mało stresu!

Powyższe zestawienie to wady Czarnogóry, które najbardziej mi przeszkadzają. Oczywiście wiele jest też zalet! Przede wszystkim to kraj wielkiego potencjału. Biorąc pod uwagę, że wiele usług tu nie funkcjonuje, a siła internetu dopiero jest poznawana, można tu zdziałać naprawdę wiele! Osoby z pasją, pomysłami i chęcią działania – przybywajcie do Montenegro i podbijcie tutejszy rynek!

Skoro szczęśliwi czasu nie liczą, to większość Czarnogórców jest zdecydowanie szczęśliwa! Spóźnienia są tutaj normą.

Jednak z tym działaniem nie przesadzajmy – tu żyje się polako, czyli powoli! Wszechogarniający luz, brak pośpiechu i tzw. wyścigu szczurów, to niekwestionowane plusy życia w Czarnogórze! Innymi elementami, które bardzo doceniam są:

1. Zaufanie do innych

Ludzie zdecydowanie bardziej sobie ufają. Normalnym jest pozostawienie telefonu czy portfela na stoliku w restauracji i pójście do toalety. Podobnie na plaży – zostawiamy torbę z wszystkimi rzeczami, w tym portfelem i telefonem komórkowym i (o ile nie ma zbyt wielu turystów), wskakujemy do morza. Raczej niemożliwe, by ktoś zabrał coś nieswojego. No chyba, że jakiś turysta o lepkich rączkach wyczuje okazję…

2. Kawa, kawa, kawa

Zawsze jest na nią czas! Kawa to rytuał i relaks. Okazja do pogaduch, czy czytania gazety. Filiżankę kawy można tu sączyć baaaardzo długo. I co ważne – kawa jest bardzo dobra i tania!

Tivat. Kto chętny na kawę w takim miejscu?

3. Nie tylko kawa, ale też kawiarnie

Kawiarnie, restauracje, fast foody, różnego rodzaju knajpeczki. Jest ich mnóstwo i są wszędzie. Zwłaszcza w kurortach. Każdy znajdzie coś dla siebie. W większości z nich ceny są bardzo przystępne.

4. Brak komercjalizacji

Problemy z komunikacją internetową oraz brak sieciówek uznałam za minus. Z drugiej strony ma to wiele dobrych stron. Nie ma tu szybkiej mody i międzynarodowych fast foodów. Wszystko jest lokalne, unikatowe i raczej sprzyja przemyślanym zakupom, a nie podążaniem za modami (a nawet jeśli, to mimo wszystko w zdecydowanie mniejszym stopniu).

5. Tolerancja i wielokulturowość

Zdarzają się tu spory, oczywiście że tak! Ogólnie jednak, mimo wszystko, wszyscy żyją tu obok siebie w zgodzie. Prawosławni, muzułmanie, katolicy, Czarnogórcy, Serbowie, Bośniacy, Chorwaci, Albańczycy… Jest różnorodnie i ciekawie.

6. Słońce!

Noooo, w porównaniu z Polską, Czarnogóra to słoneczny raj. W Herceg Novi mamy średnio 200 słonecznych dni w roku!

7. Morze i góry

Tu wszystko jest blisko! Morze, góry, jeziora, parki narodowe. Wszędzie mamy maksymalnie 4 godziny drogi. Jesienią i wiosną tego samego dnia można szusować na nartach w górach i spacerować w bluzeczce z krótkim rękawem nad morzem. To co również doceniam, to prawdziwe pory roku. Zimą, w części górskiej, można doświadczyć prawdziwej, śnieżnej, mroźnej zimy, a latem nad morzem wygrzewać się na plażach w promieniach słońca.

Žabljak zimą

8. Mobilne życie

W Czarnogórze wszystko jest blisko i różne sprawy załatwia się w różnych miejscach. Teoretycznie mieszkamy w Herceg Novi, ale bardzo dużo czasu spędzamy w Tivacie czy Budvie, dodatkowo na część zakupów jeździmy do Dubrovnika (np. do Lidla), a z dentysty korzystamy w Trebinje. Nie mówiąc już o tym, że często odwiedzamy rodzinę w Plužine. Tutaj życie toczy się w drodze, bo miasta są dość małe i w każdym korzysta się z innych usług. Może to być minus, ale mi to bardzo odpowiada!

Wszystko ma plusy i minusy!

Podzielcie się w komentarzach Waszymi czarnogórskimi wspomnieniami! Co jest według Ciebie największym plusem Czarnogóry, a co minusem? Może coś Cię zaskoczyło, a może mieszkasz w innym kraju i chcesz podzielić się swoimi doświadczeniami?

A kiedy już wiesz, co najbardziej lubię i czego nie lubię podczas pobytu w Herceg Novi, to sprawdź także jakie są inne naj Czarnogóry – te przyrodniczo-geograficzne.

2 myśli w temacie “Plaża, słońce i czarnogórski chaos

  1. Wg. mnie,Czarnogóra to tzw. trzeci świat i daleko im jeszcze do statusu kraju rozwiniętego czy cywilizacji.Każdy ma wybór i robi jak uważa.

    1. Wszystko ma plusy i minusy. Ale nazwa „trzeci świat” w przypadku Czarnogóry to chyba jednak nadużycie. Tak, czy inaczej, zapraszam żeby przkeonać się na własnej skórze jaka jest Czarnogóra! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powrót do góry