Podsumowania i majówkowe wspomnienia

Podsumowania i majówkowe wspomnienia

Początek nowego roku. Czas wspomnień i podsumowań, tego co minęło oraz tworzenia listy postanowień i celów na kolejny. Idąc tym tropem, stwierdziłam, że wykorzystam jakoś ten dziwny okres między Bożym Narodzeniem a Sylwestrem i zastanowię się, co dobrego przyniósł mi 2023, a o czym wolałabym zapomnieć.

Totalna zmiana

Najważniejszym wydarzeniem, a w zasadzie decyzją mijającego roku, była oczywiście przeprowadzka do Czarnogóry oraz zrobienie licencji przewodnika po tym niezwykłym kraju. Czy się opłacało? Czy jestem zadowolona? Czy zrobiłabym to ponownie? A może żałuję? Jeśli śledzicie blog i Instagram Ani regularnie, to chyba nie muszę odpowiadać na te pytania. Uwielbiam pracę przewodnika, daje mi ona wiele satysfakcji. Poza tym zaczęliśmy już przygotowania do kolejnego sezonu…

Pierwsza objazdówka po Czarnnogórze

Sezon 2023 tak naprawdę rozpoczęłam jeszcze jako pilot, jeżdżąc przede wszystkim do Dubrovnika wraz z gośćmi z Czarnogóry, żeby tam oddawać ich w ręce przewodniczki Pauliny. Początek sezonu nie był zresztą najłatwiejszy ze względu na pogodę. W tym roku dłużej niż zwykle czekaliśmy na słońce. Było trochę nerwów, trochę odwoływania, frustracji. Najważniejszy termin w turystyce na Bałkanach, otwierający nam sezon, czyli pierwszy weekend majowy spędziliśmy w strugach deszczu. Ale wszystko to już minęło i później było tylko lepiej!

Jezioro Biogradzkie

Objazdówka

Przełomowym momentem dla mnie i doskonałym przygotowaniem do egzaminu na przewodnika była objazdówka pod koniec maja, na którą przyleciała sześcioosobowa ekipa z Dolnośląska. Wyjazd organizowaliśmy oczywiście jako Agencja Active Montenegro. Program został starannie przygotowany kilka miesięcy wcześniej i obejmował wszystkie najważniejsze czarnogórskie atrakcje. Od początku założenie było takie, że ja tę wycieczkę poprowadzę. Natomiast trochę się przeliczyliśmy, zakładając, że w drugiej połowie maja będę już miała licencję. Kiedy wyruszałam na objazdówkę, termin egzaminu nie był nawet jeszcze ustalony… Nie będę ukrywać, że byłam bardzo podekscytowana, ale i zestresowana. To było pierwsze tak poważne zlecenie i bardzo wiele zależało ode mnie. Tak naprawdę nawet najlepiej przygotowaną wycieczkę może zepsuć pilot lub przewodnik. Odpowiedzialność była zatem ogromna. Na szczęście wszystko się udało i do dzisiaj nie jestem pewna, kto bawił się lepiej, ja, czy uczestnicy tej wyprawy.

Monastyr Ostrog
czarnogórska Njagara

Naszą przygodę rozpoczęliśmy od odebrania grupy z lotniska i tradycyjnego śniadania w Podgoricy (priganice!). Stamtąd udaliśmy się autostradą do Kolašina, do naszych uroczych drewnianych, górskich chat, w których mieliśmy nocować. Po chwili odpoczynku przyjechali po nas kierowcy i przesiedliśmy się do jeepów, aby odkrywać Park Narodowy Biogradska Gora i górę Bjleasica z napędem na cztery koła. Zaczęliśmy od Biogradskiego Jeziora. A następnie odwiedziliśmy nieczynny już od tej porze roku ośrodek narciarski Kolašin 1450, a stamtąd serpentynami zaczęliśmy wjeżdżać na punkt widokowy na szczycie Zekova Glava (2177 m n. p. m). Podziwialiśmy przepiękny widok, który rozpościerał się na Jezioro Pešića. Wieczór spędziliśmy próbując lokalnych specjałów – kačamak, kolašinski lisnati ser, jagnięcina z pieca i oczywiście śliwowica.

Następnego dnia wyruszyliśmy w stronę Durmitoru. Pierwszy przystanek był na słynnym moście Đurđevicia. Potem Žabljak, Czarne Jezioro, a następnie przejazd trasą widokową do Plužine nad Jezioro Pivskie. Tutaj nastąpił akcent bardzo regionalny i rodzinny. Na jednym z punktów widokowych czekał na nas Milutin, tata Vlada, który specjalnie dla nas przywiózł swoją domową rakiję jabłkową i pitę przygotowaną przez żonę. Chyba nie muszę dodawać, że zachwytom nie było końca. Dzień ponownie zakończyliśmy przy pysznym jedzeniu, tym razem serwowane były świeże pstrągi i lokalnych trunkach.

Była też okazja do skorzystania z zip line!

Trzeciego dnia mogłam odetchnąć z ulgą, kończyliśmy zwiedzanie północnej Czarnogóry i obieraliśmy kierunek w rejony zdecydowanie lepiej mi znane. Kolejne trzy dni mieliśmy spędzić w Herceg Novi i stamtąd zwiedzać Zatokę i najbliższą okolicę. Po drodze zahaczyliśmy jeszcze o Monaster Pivski, Monaster Ostrog. Po przyjeździe do Herceg Novi zostawiliśmy ekipę, żeby mogła odetchnąć i świętować urodziny jednej z uczestniczek we własnym gronie.

W kolejnych dniach z Herceg Novi zorganizowaliśmy rejs po Zatoce Kotorskiej. Odwiedziliśmy Błękitną Grotę (mieliśmy szczęście, udało nam się wpłynąć do środka), opłynęliśmy wyspę Mamulę, dopłynęliśmy do Perastu i na Wyspę Matki Boskiej Skalnej. Po powrocie zwiedziliśmy stare miasto w Herceg Novi. Następny w kolejce był Kotor i serpentyny, którymi dostaliśmy się do Njeguši na degustację pršuta i sera.

Po pobycie w Herceg Novi wyruszyliśmy w kierunku Baru, gdzie mieliśmy zaplanowany nocleg w klimatycznym hotelu Stara Čaršija. Po drodze zahaczyliśmy o Porto Montenegro i Budvę. W Barze zobaczyliśmy ruiny starego miasta i starą ulicę handlową (stara čaršija). A przed kolacją relaksowaliśmy się w hotelowym SPA.

puknt widokowy, restauracja Horizont

Nie zwolniliśmy tempa nawet ostatniego dnia, udając się z Baru na rejs po Jeziorze Szkoderskim, na degustację wina do winiarni Plantaže (Šipčanik), a na koniec jeszcze przed wjazdem do Podgoricy, nad wodospad Niagara. Wieczorem pożegnałam się z ekipą, która następnego dnia wczesnym rankiem miałam samolot powrotny i wróciłam do Herceg Novi, żeby przygotować się do egzaminu, który po takiej objazdówce wydawał mi się dużo mniej straszny. To była wspaniała przygoda, która była poniekąd sprawdzianem dla mnie i dla całej agencji.

Mamy nadzieję, że uda nam się zorganizować jeszcze wiele takich wyjazdów. Z tego miejsca serdecznie Was zapraszam na objazdówki, które przygotowaliśmy na maj i czerwiec. Będą równie spektakularne. Uwierzcie mi na słowo, wycieczka z lokalną agencją w małej grupie, to doświadczenie naprawdę wyjątkowe.

Pozdrawiam również ciepło ekipę, która uczestniczyła w naszej pierwszej majówce i być może do zobaczenia ponownie na czarnogórskich szlakach!

2 myśli w temacie “Podsumowania i majówkowe wspomnienia

  1. Świetny artykuł. W trakcie poszukiwania w sieci informacji trafiłam na ten artykuł. Wielu autorom wydaje się, że mają odpowiednią wiedzę na poruszany przez siebie temat, ale często tak nie jest. Stąd też moje pozytywne zaskoczenie. Świetny artykuł. Koniecznie będę polecał to miejsce i regularnie odwiedzał, żeby zobaczyć nowe artykuły.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powrót do góry